Budowlanka to jedna z branż, w których polecenia wciąż przynoszą większość zleceń - i właśnie dlatego strona ma większe znaczenie, niż wydaje się właścicielom. Polecenie sprawia, że ktoś wpisuje Twoją nazwę w Google. To, co znajdzie przez kolejne trzydzieści sekund, decyduje, czy zadzwoni, czy wróci do listy innych nazwisk od sąsiada.

Co klient naprawdę sprawdza

Ktoś, kto ma oddać dużą kwotę za pracę, której nie da się łatwo cofnąć, nie przegląda strony dla inspiracji. Robi test ryzyka, a ten ma krótką listę pytań:

  • Czy to prawdziwa firma, czy dwóch ludzi z busem, którzy znikną w marcu?
  • Czy robili prace takie jak moja, w mojej skali, niedawno?
  • Czy działają w moim rejonie, czy dopłacę do dojazdu?
  • Ile to mniej więcej kosztuje i czy kwota na końcu będzie przypominać tę z początku?
  • Kiedy mogliby zacząć i ile by to trwało?

Strona firmy budowlanej, która jasno odpowiada na te pięć pytań, wygrywa z ładną, która tego nie robi. Wszystko poniżej dotyczy odpowiadania na nie.

Zdjęcia zrealizowanych prac to cały argument

W tej branży portfolio nie jest ozdobą, tylko dowodem. I właśnie tu przegrywa niemal każda strona budowlana: osiem rozmazanych zdjęć z telefonu, pod światło, gotowa ściana i nic do porównania.

Poprawka kosztuje tylko nawyk. Fotografuj to samo ujęcie przed, w trakcie i po - z tego samego miejsca, żeby porównanie było uczciwe. Rób zdjęcia w pochmurny dzień, a nie w ostrym słońcu. Dodaj ujęcie detalu: styku, krawędzi, tego, co konkurencja zrobiłaby niedbale. Właśnie tego detalu szuka świadomy klient.

Dziesięć dobrze udokumentowanych realizacji sprzedaje lepiej niż sześćdziesiąt przypadkowych zdjęć. Zasadą jest jakość zamiast ilości, a to, co sprawia, że zdjęcie działa na stronie firmowej, opisujemy w tekście zdjęcia na stronę firmową.

Zamień każdą realizację w opis, nie w kafelek galerii

Galeria zdjęć mówi, że umiesz budować. Krótki opis realizacji mówi, że można Ci powierzyć projekt taki jak ten. Cztery zdania na realizację wystarczą, a każde ma nieść fakt:

  1. Co i gdzie - dom jednorodzinny 180 m2 w Piasecznie, łazienka w bloku na Ursynowie.
  2. Czego chciał klient i na czym polegała trudność - stary komin na drodze, termin przed weselem, ściana sąsiada.
  3. Co z tym zrobiliście - konkretna decyzja, prostym językiem.
  4. Ile trwało i najlepiej widełki ceny. Tego zdania konkurencja nie napisze, a klienci czytają je dwa razy.

Jest też korzyść wyszukiwarkowa. "Remont łazienki w bloku Ursynów" to fraza, którą ludzie wpisują. Kafelek galerii o nazwie IMG_4471 nie zawiera żadnych słów.

Powiedz, czego nie robisz

Większość stron budowlanych wymienia wszystko: generalne wykonawstwo, remonty, dachy, tynki, płytki, zagospodarowanie terenu, drobne naprawy. Zamiar jest taki, by nie stracić żadnego zapytania. Efekt jest taki, że odwiedzający nie wie, w czym naprawdę jesteś dobry, a przy dużej robocie specjalista zawsze wygląda bezpieczniej niż firma od wszystkiego.

Nazwanie swoich granic podnosi zaufanie, a nie obniża. "Robimy kompleksowe remonty mieszkań od 40 m2; nie bierzemy pojedynczych pokoi ani zleceń dalej niż 40 km" odsiewa telefony, których i tak byś nie przyjął, i sygnalizuje, że masz dość pracy, by wybierać.

Cena: pytanie, na które wszyscy unikają odpowiedzi

Nikt nie wyceni remontu przez stronę i klienci o tym wiedzą. Chcą przedziału, który powie im, czy w ogóle dzwonić. Brak przedziału to powód, dla którego połowa zapytań pochodzi od osób z budżetem na poziomie jednej trzeciej Twojego minimum.

Trzy formaty działają, nie zobowiązując Cię do niczego: cena od - "kompleksowy remont mieszkania od X za m2"; typowe widełki z podanymi założeniami - "większość naszych łazienek mieści się między X a Y, standardowa armatura, materiały po stronie klienta"; albo dwie-trzy realne wcześniejsze realizacje z kwotą i wyjaśnieniem.

Mechanizm jest ten sam w każdej firmie usługowej: podany przedział kosztuje Cię zapytania, których nie chciałeś, i przynosi te, które chciałeś. Rozumowanie rozkładamy w tekście od czego zależy cena.

Formularz zapytania pomyślany pod telefon na budowie

Niemal każdy odwiedzający stronę budowlaną jest na telefonie, często stojąc w pomieszczeniu, które chce zmienić. Wynikają z tego dwie rzeczy. Po pierwsze, numer telefonu musi być klikalnym linkiem na górze ekranu, a nie grafiką. Po drugie, formularz musi być na tyle krótki, by wypełnić go na stojąco.

Cztery pola to sufit: co trzeba zrobić, gdzie, mniej więcej kiedy i jak się z Tobą skontaktować. Dodaj to, co pomija większość wykonawców - możliwość załączenia zdjęć. Klient, który wyśle trzy zdjęcia swojej łazienki, oszczędza Ci wyjazd i daje dość, by podać widełki przez telefon.

Jedna zasada bije całą pracę nad projektem: odpowiadaj w ciągu doby. W tej branży zwykle wygrywa wykonawca, który odpisał pierwszy, niezależnie od tego, kto był lepszy. Resztę mechaniki opisujemy w tekście formularz kontaktowy, który działa.

Lokalne wyszukiwanie to źródło zleceń

Nikt nie szuka wykonawcy w skali kraju. Szuka blisko siebie, a Google odpowiada na to mapą jeszcze przed zwykłymi linkami. Napędzają to dwie rzeczy: kompletny profil firmy i opinie.

Wypełnij profil kompletnie - obszar działania, godziny, kategorie i zdjęcia realnych robót zamiast stockowego kasku. Tę pracę opisujemy w tekście Google Moja Firma dla lokalnych.

Na samej stronie dobrze działa jedna podstrona na każde miasto lub dzielnicę, w której realnie pracujesz - pod warunkiem, że każda ma prawdziwą treść, najlepiej realizację faktycznie tam wykonaną. Puste, powielone podstrony lokalizacyjne bardziej szkodzą, niż pomagają; różnicę wyjaśniamy w tekście pozycjonowanie lokalne.

Opinie ważą tu więcej niż gdziekolwiek

W biznesie, w którym kupujący nie może obejrzeć produktu przed zapłatą, doświadczenie innych ludzi jest substytutem sprawdzenia. Profil z czterema opiniami wygląda ryzykownie obok profilu z sześćdziesięcioma, nawet przy identycznej pracy.

Moment na prośbę to odbiór, gdy klient stoi w gotowym pomieszczeniu i jest zadowolony. Tydzień później wrażenie już opadnie. Jak prosić bez niezręczności, opisujemy w tekście jak zdobyć opinie Google.

Dowody, że jesteś prawdziwą firmą

To najtańsze zaufanie, jakie kupisz, a większość stron je pomija. Umieść na stronie: pełną nazwę firmy, NIP i REGON, adres, rok rozpoczęcia działalności, liczebność ekipy i potwierdzenie, że masz ubezpieczenie OC.

Dodaj twarze. Jedno zdjęcie prawdziwej ekipy z imionami robi dla firmy budowlanej więcej niż dowolna ilość designu. Klient decyduje, czy wpuścić tych ludzi do swojego domu na sześć tygodni.

Sezonowość: wykorzystaj ciche miesiące

Popyt w budowlance w Polsce mocno waha się w ciągu roku, a błędem jest reklamowanie się dopiero wtedy, gdy telefon milknie. Wyszukiwarka nie działa w takim tempie - podstrona napisana w styczniu zaczyna dawać zapytania na wiosnę, a nie w tym samym tygodniu.

Zima jest więc czasem pisania. Udokumentuj realizacje skończone jesienią, napisz podstrony lokalizacyjne, odpowiedz na pytania, które klienci zadawali Ci przez cały rok. Do marca strona pracuje, a konkurencja dopiero zaczyna o tym myśleć.

Odpowiadaj na pytania, które padają przez telefon

Już wiesz, o co pytają klienci, bo odpowiadasz na te same sześć pytań co tydzień. Ile trwa łazienka. Czy wywozicie gruz. Czy trzeba się wyprowadzić na czas remontu. Kto kupuje płytki. Co jeśli coś potem wyjdzie nie tak. Czy wystawiacie fakturę.

Każde z nich to podstrona albo sekcja, napisana słowami klienta, a nie słowami wykonawcy. To najtańsza treść, jaką w ogóle wyprodukujesz - niczego nie badasz, tylko spisujesz odpowiedzi, które i tak wypowiadasz na głos.

To działa podwójnie. Właśnie takie frazy ludzie wpisują w wyszukiwarkę i właśnie tego potrzebuje asystent, żeby Cię zacytować. Podstrona mówiąca wprost "standardowa łazienka zajmuje nam 14 do 21 dni roboczych, gruz wywozimy, nie trzeba się wyprowadzać" jest warta więcej niż trzy strony o profesjonalnym podejściu.

Jak strona ma wyglądać na telefonie

W tej branży udział telefonów jest wyższy niż niemal wszędzie, a warunki oglądania gorsze: ostre światło dzienne, zakurzony ekran, wolna jedna ręka. To zmienia to, co znaczy tu dobry projekt.

Tekst potrzebuje prawdziwego kontrastu, a nie modnej szarości na bieli. Cele dotyku muszą być duże, bo kciuk w rękawicy roboczej nie jest precyzyjny. Numer telefonu należy się na górze i na dole każdej podstrony. A galeria ma się przewijać gestem, a nie być siatką kafelków, z których każdy otwiera podstronę wymagającą powrotu.

Jeszcze jedna rzecz ważniejsza tu niż w większości branż: zdjęcia z budowy to duże pliki, a galeria trzydziestu nieobrobionych ujęć z aparatu będzie się ładować wiele sekund na internecie z budowy. Skompresuj je porządnie - uzasadnienie jest w tekście szybkość ładowania strony.

Najczęstsze pytania

Czy stronie budowlanej wystarczy Facebook

Działa do pokazywania postępów osobom, które już Cię obserwują. Nie działa dla klienta, któremu podano Twoje nazwisko i który go szuka, bo profil słabo rankuje i nie pokazuje ani cen, ani obszaru działania, ani uporządkowanego portfolio. Porównanie jest w tekście strona czy Facebook.

Ile realizacji potrzebuję, żeby strona miała sens

Trzy porządnie udokumentowane realizacje wystarczą na start. Liczy się to, żeby każda miała zdjęcia przed i po z tego samego ujęcia, krótki opis i prawdziwą lokalizację. Dwadzieścia nieudokumentowanych realizacji jest na stronie warte mniej niż trzy udokumentowane.

Czy pokazywać ceny, skoro konkurencja nie pokazuje

To właśnie powód, żeby to zrobić. Jeśli pięć stron w Twojej okolicy pisze "wycena indywidualna", a Twoja pisze "od X za m2, a w tym mieści się to i to", jesteś jedynym, którego klient może ocenić. Telefonów będzie mniej, a zamkniesz większą ich część.

Czy potrzebuję podstrony na każde okoliczne miasto

Tylko dla miejsc, w których naprawdę pracujesz i możesz napisać coś konkretnego - realizację, którą tam zrobiłeś, warunki dojazdu, lokalną specyfikę. Dziesięć podstron różniących się wyłącznie nazwą miasta to klasyczny błąd i Google ocenia je dokładnie tak, jak wyglądają.

Mam więcej pracy, niż daję radę - po co mi to

Bo celem przestaje być ilość, a staje się selekcja. Kiedy zapytania przychodzą ze strony, która podaje Twój zakres i widełki cenowe, dzwoniący już pasują. Mniej czasu na wyceny donikąd i można podnosić ceny, nie tracąc klientów, na których faktycznie Ci zależy.

Ile kosztuje strona dla firmy budowlanej

Tyle samo co strona dowolnej firmy usługowej podobnej wielkości - na kwotę wpływa system portfolio i liczba podstron lokalizacyjnych, a nie branża. Widełki podajemy w tekście ile kosztuje strona.

Czy muszę publikować zdjęcia i imiona ekipy

Nie jest to obowiązkowe, ale niewiele rzeczy podnosi zaufanie równie tanio. Jeśli Twoi ludzie woleliby się nie pokazywać, zdjęcie ekipy przy pracy od tyłu albo busa z logo robi niemal to samo - chodzi o dowód, że istnieje realny, rozpoznawalny zespół, a nie o same twarze.

Od czego zacząć, jeśli nie masz jeszcze nic

Błędem jest czekanie, aż uzbiera się duże portfolio i znajdzie wolny miesiąc. Zacznij od tego, co daje jeden tydzień, bo mała uczciwa strona bije zaplanowaną idealną, która nigdy nie powstaje.

Dzień pierwszy: przejrzyj telefon i znajdź trzy najlepiej udokumentowane realizacje, które już masz. Nawet częściowa dokumentacja wystarczy, jeśli jest rozpoznawalne przed i po. Napisz o każdej cztery zdania - co, gdzie, na czym polegała trudność, ile trwało.

Dzień drugi: zapisz zwykłymi zdaniami swój zakres i swoje granice oraz widełki cen dla dwóch-trzech rzeczy, które robisz najczęściej. Dzień trzeci: uzupełnij porządnie profil firmy w Google i poproś trzech ostatnich zadowolonych klientów o opinię, póki pamiętają realizację.

Od tego momentu to już nawyk, a nie projekt: fotografuj każdą realizację tak samo, dodawaj jeden opis miesięcznie i zapisuj każde nowe pytanie klienta. Po roku masz coś, czego konkurencja nie skopiuje, złożone z pracy, którą i tak wykonywałeś.

Masz zdjęcia, ale nie masz strony, żeby je pokazać

Wyślij nam to, co do tej pory udokumentowałeś. Powiemy, co da się wykorzystać, czego brakuje i jak wyglądałoby portfolio zbudowane na tym materiale.