Basia prowadzi gabinet kosmetyczny w Gdańsku. Stronę ma od roku. Gdy zapytałem, jak strona sobie radzi, usłyszałem: "Szczerze? Nie mam pojęcia. Wisi i chyba działa." To najczęstsza odpowiedź, jaką słyszę od właścicieli małych firm. A przecież strona to inwestycja - i tak jak w przypadku każdej inwestycji, warto raz na jakiś czas sprawdzić, czy się zwraca. Dobra wiadomość: nie potrzebujesz do tego kursu analityki. Wystarczą cztery liczby.

Cztery rzeczy, które naprawdę warto wiedzieć

Narzędzia analityczne pokażą Ci setki wykresów. 95% z nich możesz spokojnie zignorować. Dla małej firmy liczą się cztery pytania:

1. Ile osób wchodzi na stronę? Nie po to, żeby bić rekordy - po to, żeby znać punkt odniesienia. 200 osób miesięcznie u fryzjera w małym mieście to dobry wynik. Ważniejszy od samej liczby jest trend: rośnie, stoi czy spada?

2. Skąd przychodzą? Z Google (ktoś szukał usługi), z Facebooka czy Instagrama (zobaczył Twój post), z map Google (szukał firmy w okolicy), czy wpisał adres ręcznie (zna Cię z wizytówki). To mówi Ci, który kanał promocji faktycznie pracuje - i gdzie nie warto tracić czasu.

3. Co robią na stronie? Które podstrony oglądają najczęściej? Jeśli cennik jest drugą najpopularniejszą podstroną - świetnie, ludzie są zainteresowani. Jeśli wchodzą na stronę główną i po 5 sekundach wychodzą - coś ich odstrasza.

4. Ile z tego jest zapytań? Wysłane formularze, kliknięcia w numer telefonu, wiadomości. To jedyna liczba, która bezpośrednio przekłada się na pieniądze. 300 wejść i 10 zapytań miesięcznie to lepszy wynik niż 2000 wejść i 2 zapytania.

GA4 - darmowy standard, tylko trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć

Google Analytics 4 to najpopularniejsze narzędzie i jest całkowicie darmowe. Jego problem? Po zalogowaniu wygląda jak kokpit samolotu. Dlatego podpowiadam, gdzie znaleźć nasze cztery liczby: w menu Raporty sekcja Pozyskiwanie ruchu pokaże Ci, skąd przychodzą ludzie (Organic Search = Google, Organic Social = social media, Direct = wpisali adres ręcznie). Sekcja Strony i ekrany - co oglądają. A liczba zapytań z formularza to tak zwane zdarzenia - my konfigurujemy je klientom przy wdrożeniu, żeby od pierwszego dnia było widać nie tylko ruch, ale i konkretne kontakty.

Reszty raportów nie musisz dotykać. Serio. Nikt nie sprawdza, ile procent Twoich odwiedzających używa Firefoksa.

Lżejsze alternatywy - gdy GA4 to za dużo

GA4 nie jest jedyną opcją. Jeśli chcesz tylko prostych odpowiedzi, są narzędzia pokazujące jedną czytelną stronę zamiast pięćdziesięciu raportów. Plausible (od ok. 9 euro miesięcznie) to jeden przejrzysty ekran: ile osób, skąd, co oglądali - i nie wymaga banera cookies, bo nie zbiera danych osobowych. Cloudflare Web Analytics jest z kolei darmowe i również proste. Mniej możliwości niż GA4, ale jeśli masz zaglądać raz w miesiącu na 10 minut - prostota bywa zaletą, nie wadą.

Cookies i zgody - jedno zdanie, które musisz znać

Jeśli używasz GA4 w Unii Europejskiej, strona musi pytać odwiedzających o zgodę na cookies i przekazywać tę decyzję do Google - to tak zwany consent mode v2, obowiązkowy od marca 2024. W praktyce: baner zgody musi być poprawnie podpięty do analityki, nie tylko wisieć dla ozdoby. To nasza działka przy wdrożeniu - Ty musisz tylko wiedzieć, że "jakiś baner cookies z internetu" to za mało.

Jak często zaglądać? Raz w miesiącu wystarczy

Nie musisz sprawdzać statystyk codziennie - przy małej skali dzienne wahania to szum, z którego nic nie wynika. Ustaw sobie przypomnienie: pierwszy poniedziałek miesiąca, 10 minut, cztery liczby, porównanie z poprzednim miesiącem. Tyle. Po trzech miesiącach zobaczysz trendy, po roku będziesz wiedzieć o swojej stronie więcej niż większość konkurencji o swoich.

3 sygnały, że coś jest nie tak

Ruch nagle spadł o połowę i nie wraca. Możliwe przyczyny: problem techniczny ze stroną, kara od Google albo konkurencja Cię przeskoczyła. Warto sprawdzić, zanim minie pół roku.

Ludzie wchodzą, ale nikt nie pisze. Kilkaset wejść miesięcznie i zero zapytań to znak, że strona nie przekonuje: niejasna oferta, brak cen, ukryty kontakt albo formularz, który po prostu nie działa (tak, zdarza się częściej, niż myślisz - przetestuj swój raz na kwartał).

Cały ruch to wejścia bezpośrednie. Jeśli prawie nikt nie trafia do Ciebie z Google, to znaczy, że strona jest niewidoczna dla ludzi, którzy Cię jeszcze nie znają. A to właśnie oni są nowymi klientami. To sygnał, że czas pomyśleć o SEO.

Strona jest, a klientów z Google brak?

Zrobimy bezpłatny audyt - sprawdzimy Twoje statystyki, pozycje w Google i powiemy wprost, co poprawić. Zero zobowiązań.

Zobacz pakiety SEO