Magda prowadzi gabinet kosmetyczny w Lublinie. Trzy lata temu zapłaciła za stronę 1 800 zł. W tym roku chciała ją odświeżyć - i okazało się, że domena jest zarejestrowana na wykonawcę, który zniknął z rynku. Strona działa, ale Magda nie ma do niej żadnych praw. Musiała zaczynać od zera, z nową domeną - tracąc trzy lata pozycji w Google. Wszystkiego dało się uniknąć jednym pytaniem przed podpisaniem umowy. Oto pełna lista takich pytań.

Pytania 1-2: portfolio i realne wdrożenia

Pytanie 1: "Pokażecie mi 3-5 działających stron, które zrobiliście?"Nie screenshoty, nie makiety - adresy, które możesz otworzyć. Wejdź na każdą, sprawdź na telefonie, zmierz szybkość w darmowym PageSpeed Insights. Sporo "portfolio" w internecie to projekty, które nigdy nie trafiły na produkcję.

Pytanie 2: "Mogę porozmawiać z którymś z Waszych klientów?"Uczciwy wykonawca poda kontakt bez wahania. Wykręty typu "klienci sobie nie życzą" przy wszystkich klientach naraz - to sygnał ostrzegawczy.

Pytania 3-4: umowa i prawa autorskie

Pytanie 3: "Podpisujemy umowę? Co dokładnie w niej jest?"Umowa musi określać zakres (ile podstron, jakie funkcje), termin, cenę końcową i zasady poprawek. Brak umowy to nie "luźna współpraca" - to brak jakiejkolwiek ochrony, gdy coś pójdzie nie tak.

Pytanie 4: "Czy umowa przenosi na mnie prawa autorskie do projektu?" To punkt, o którym nie wie 90% zamawiających. W polskim prawie przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga formy pisemnej - bez tego zapisu w umowie prawa do projektu graficznego i kodu zostają u wykonawcy, nawet jeśli zapłaciłeś za wszystko. W praktyce oznacza to, że nie możesz legalnie przebudować własnej strony u kogoś innego.

Pytania 5-6: domena i hosting - na kogo zarejestrowane?

Pytanie 5: "Na kogo będzie zarejestrowana domena?" Jedyna poprawna odpowiedź: na Ciebie, na Twoje konto, na Twoje dane. Domena zarejestrowana na wykonawcę to dokładnie pułapka, w którą wpadła Magda - firma znika albo podnosi ceny, a Ty nie masz nic do gadania, bo formalnie domena nie jest Twoja.

Pytanie 6: "Gdzie będzie hosting i czy dostanę do niego dostęp?"Hosting może być u wykonawcy (to normalny model, my też go oferujemy), ale musisz wiedzieć: co się stanie, gdy zechcesz się przenieść? Czy dostaniesz pełną kopię strony? Za darmo czy za opłatą? Zapytaj wprost: "co jest moje, gdy kończymy współpracę?" - i miej odpowiedź na piśmie.

Pytania 7-8: wsparcie po starcie i ukryte abonamenty

Pytanie 7: "Co się dzieje, gdy coś się zepsuje miesiąc po odbiorze?"Porządne studio daje pisemną gwarancję na błędy techniczne - u nas to 12 miesięcy. Jeśli wykonawca mówi "po odbiorze każda poprawka płatna", to znaczy, że za każdy jego błąd zapłacisz Ty.

Pytanie 8: "Jakie są WSZYSTKIE opłaty cykliczne?"Klasyczny scenariusz: strona za 999 zł, a potem okazuje się, że jest "obowiązkowy pakiet opieki" za 150 zł miesięcznie, bez którego strona "nie może działać". Przez 3 lata zapłacisz 5 400 zł abonamentu za stronę wartą 999 zł. Poproś o rozpisanie kosztów na pierwsze 3 lata: domena, hosting, certyfikat SSL, opieka. Wszystko.

Pytania 9-10: terminy i płatność etapami

Pytanie 9: "Jaki jest termin i co się dzieje, gdy go przekroczycie?"Konkretna data w umowie plus konsekwencje opóźnienia. "Zrobimy, jak skończymy" oznacza w praktyce trzy miesiące czekania na prostą wizytówkę. Dla porównania: standardowa strona wizytówka to u nas 7 dni.

Pytanie 10: "Jak wygląda płatność?" Nigdy 100% z góry. Uczciwy podział to zaliczka na start i reszta po akceptacji efektu - u nas 20% z góry, 80% dopiero gdy zobaczysz gotową stronę. Wykonawca, który chce całość przed rozpoczęciem pracy, przenosi całe ryzyko na Ciebie.

Red flagi - kiedy po prostu uciekać

"Strona za 500 zł, wszystko w cenie"- bez pisemnej specyfikacji, co dokładnie znaczy "wszystko". Za tę cenę da się zrobić uczciwą, prostą stronę - ale uczciwy wykonawca rozpisze, co dostajesz, a naciągacz doliczy SSL, wersję mobilną i formularz po podpisaniu.

Brak umowy- "po co formalności, zaufaj mi". Nie. Umowa chroni obie strony i profesjonalista sam ją proponuje.

"Gwarantujemy pozycję #1 w Google" - nikt nie kontroluje algorytmu Google i nikt uczciwy nie da takiej gwarancji. To zdanie samo w sobie dyskwalifikuje wykonawcę, bo albo kłamie, albo nie rozumie, jak działa SEO.

Kontakt tylko przez komunikator, brak firmy do sprawdzenia - zero NIP-u, zero opinii, zero śladu w internecie. Gdy coś pójdzie nie tak, nie będziesz miał nawet do kogo napisać wezwania.

Krótka checklista przed podpisaniem

Portfolio sprawdzone na żywych stronach. Umowa z zakresem, terminem i ceną końcową. Przeniesienie praw autorskich na piśmie. Domena na Twoje dane. Jasne zasady wyjścia z hostingu. Gwarancja po starcie. Wszystkie opłaty cykliczne rozpisane na 3 lata. Płatność etapami. Jeśli którykolwiek punkt budzi opór wykonawcy - to nie Twój wykonawca. Na rynku jest dość firm, żeby nie podpisywać umowy z pierwszą, która odbierze telefon.

Chcesz zobaczyć, jak wygląda uczciwa oferta?

U nas wszystko jest w cenniku: konkretne ceny, terminy, płatność 20/80 i roczna gwarancja na piśmie. Domena zawsze na Twoje dane.

Zobacz cennik