Rok temu, tuż przed wakacjami, zadzwoniła do mnie Magda - prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami pod Lublinem. "Dostałam newsletter, że od 28 czerwca każda strona musi być dostępna dla niepełnosprawnych, bo kary do 10% obrotu. To prawda? Muszę przebudować cały sklep?" Prawda jest - jak zwykle - gdzieś pośrodku. Ustawa istnieje i działa, ale nie dotyczy każdego. Sprawdźmy spokojnie, czy dotyczy Ciebie.

O jakiej ustawie mowa?

Chodzi o tzw. Polski Akt o Dostępności - ustawę z 26 kwietnia 2024 o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług. Wdraża ona unijną dyrektywę EAA (European Accessibility Act) i obowiązuje od 28 czerwca 2025. W skrócie: wybrane produkty i usługi - w tym cyfrowe - muszą być używalne także przez osoby z niepełnosprawnościami: niedowidzące, niesłyszące, z ograniczoną sprawnością ruchową czy poznawczą.

Ważne rozróżnienie: to nie to samo, co ustawa o dostępności cyfrowej stron podmiotów publicznych z 2019 roku. Tamta dotyczy urzędów i instytucji. Nowa ustawa po raz pierwszy obejmuje firmy prywatne.

Kogo ustawa realnie dotyczy

Wbrew nagłówkom - nie "każdej strony w internecie". Ustawa wymienia konkretne kategorie, m.in.:

Handel elektroniczny - sklepy internetowe i strony, przez które konsument może zamówić i opłacić towar lub usługę. To najszersza kategoria i to ona łapie najwięcej małych firm. Usługi bankowe i finansowe dla konsumentów. E-booki i czytniki. Telekomunikacja. Usługi audiowizualne. Sprzedaż biletów na transport (w tym automaty i aplikacje).

Jeśli masz zwykłą stronę wizytówkę - zakład fryzjerski, gabinet, warsztat - gdzie klient tylko ogląda ofertę i dzwoni, ustawa wprost Cię nie obejmuje. Jeśli jednak na stronie można kupić i zapłacić (sklep, rezerwacja z płatnością online, sprzedaż voucherów) - jesteś w grze.

Kogo NIE dotyczy - mikroprzedsiębiorcy

Tu jest klucz dla większości moich klientów. Mikroprzedsiębiorstwa świadczące usługi są z ustawy zwolnione. Mikroprzedsiębiorstwo to firma, która zatrudnia mniej niż 10 osób i ma roczny obrót lub sumę bilansową do 2 mln euro. Magda z Lublina - jednoosobowa działalność, sklep z obrotem daleko poniżej progu - odetchnęła z ulgą.

Uwaga na dwa "ale". Po pierwsze, zwolnienie dotyczy usług - jeśli jesteś producentem lub importerem produktów objętych ustawą (np. sprzętu elektronicznego), zasady są inne. Po drugie, jeśli firma rośnie i przekroczysz próg zatrudnienia lub obrotu, obowiązki wchodzą w życie. Warto więc budować stronę dostępną od początku - taniej niż przerabiać później.

WCAG 2.1 AA - co to znaczy po ludzku

Techniczne wymagania dostępności opierają się w praktyce na standardzie WCAG 2.1 na poziomie AA. Brzmi jak kod z NASA, ale sprowadza się do czterech zasad:

Postrzegalność - treść da się odebrać różnymi zmysłami: zdjęcia mają opisy alternatywne (alt), filmy napisy, tekst ma kontrast do tła minimum 4,5:1 (jasnoszary tekst na białym tle - klasyczny błąd).

Funkcjonalność - wszystko da się obsłużyć samą klawiaturą, bez myszki. Przyciski są wystarczająco duże, nic nie miga i nie znika, zanim użytkownik zdąży kliknąć.

Zrozumiałość- formularze mają widoczne etykiety, błędy są opisane po polsku ("podaj numer telefonu", a nie "error 422"), nawigacja jest przewidywalna.

Solidność - kod strony jest poprawny technicznie, więc czytniki ekranu potrafią go odczytać.

Jakie kary grożą?

Nadzór sprawują m.in. PFRON i organy nadzoru rynku. Kara pieniężna może wynieść do dziesięciokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, ale nie więcej niż 10% rocznego obrotu firmy. Przy dzisiejszym przeciętnym wynagrodzeniu mówimy o karach idących w dziesiątki tysięcy złotych. Postępowanie może ruszyć także ze skargi konsumenta - wystarczy jedna osoba, która nie mogła zrobić zakupów w Twoim sklepie.

W praktyce organy najpierw wzywają do usunięcia naruszeń. Ale "jakoś to będzie" przestało być strategią - pierwsze kontrole już trwają.

Dostępność = więcej klientów i lepsze SEO

Teraz najlepsza część. W Polsce kilka milionów osób żyje z niepełnosprawnościami, a seniorów przybywa z każdym rokiem - to realni klienci z realnymi pieniędzmi, których niedostępna strona po prostu odsyła do konkurencji. Duże litery, czytelny kontrast i proste formularze doceni też każdy, kto ogląda stronę na telefonie w słońcu.

Bonus: dostępność i SEO to w dużej mierze ta sama praca. Opisy alt, logiczna struktura nagłówków, poprawny kod, czytelne treści - Google premiuje dokładnie to samo, czego wymagają czytniki ekranu. Robisz jedno, dostajesz drugie gratis.

Od czego zacząć - szybki test

Zrób dziś trzy rzeczy: (1) spróbuj obsłużyć swoją stronę samym Tabem i Enterem - da się dojść do każdego przycisku? (2) sprawdź kontrast tekstu darmowym narzędziem typu WebAIM Contrast Checker, (3) zobacz, czy zdjęcia produktów mają opisy alt, a pola formularza - etykiety. Jeśli coś z tego kuleje, wiesz, od czego zacząć. My budujemy strony zgodne z tymi zasadami od pierwszego dnia projektu - bo przerabianie gotowej strony zawsze kosztuje więcej.

Nie wiesz, czy Twoja strona spełnia wymagania?

Napisz do nas - sprawdzimy Twoją stronę pod kątem dostępności i powiemy wprost, czy ustawa Cię dotyczy i co ewentualnie poprawić.

Skontaktuj się z nami